Zwracam się z gorącą prośbą o pomoc zakupie motocykla do moje posługi misyjnej. Od prawie 20 lat pracuję w Czadzie. Moja obecna misyjna parafia pw. Św. Maksymiliana Marii Kolbego w Lai znajduje się w południowej części Republiki Czadu, 400 kilometrów na południe od stolicy – N’Djameny. Parafia terytorialnie obejmuje 1/3 miasta Lai, gdzie znajdują się 3 stacje misyjne. Poza miastem są trzy tzw. sektory, do których łącznie przynależy 25 wiosek. Leżących w promieniu do 45 km.
Ludność tutejsza zajmuje się głównie uprawą roli i hodowlą zwierząt (bydło, kozy i owce). dorośli, w większości, nie potrafią ani czytać, ani pisać. W małych wioskach szkoły niezbyt dobrze funkcjonują albo nie ma ich wcale. Bardzo duży procent dzieciaków nie ma dostępu do edukacji. Ludzie na co dzień żyją w bardzo skromnych warunkach. Teren, na którym posługuję nie jest zelektryfikowany, nie ma bieżącej wody, ani kanalizacji. Wszystkie drogi polne. Nie ma ani jednego kilometra asfaltu!
Moja posługa pastoralna polega głównie na prowadzeniu katechumenatu. Czad jest ciągle krajem pierwszej ewangelizacji. Większość mieszkańców mojej parafii nie jest jeszcze ochrzczona. Jak tylko skończy się pora deszczowa (czerwiec – październik) i drogi stają się przejezdne (od listopada do czerwca) ruszam w teren, by objąć troską pasterską powierzonych mi ludzi. Głoszę im katechezy i udzielam sakramentów świętych. Na terenie misji mamy Szkołę Podstawową (oddaloną o 3 kilometry od mojego domu), oraz Ośrodek Zdrowia (oddalony o 7 kilometrów). I do szkoły i do ośrodka zdrowia trzeba każdego dnia dojechać. Parafia powstała zaledwie cztery lata temu. Nie ma jeszcze wybudowanej plebanii. Mieszkam tymczasowo przy Kurii. Każdego dnia (czasem kilka razy w ciągu dnia) muszę dojechać z domu do parafii pokonując 3 kilometry.
Motor jest bardzo przydatny w moim terenie. Co prawda odległości, które pokonuję nie są wielkie – ale za to warunki są ekstremalne! W porze suchej jest dużo piachu i dziur na drodze, a w porze deszczowej dużo błota. Do niektórych wiosek nie da się dojechać samochodem. Zamiast normalnej drogi jest tylko wydeptana ścieżka przez ludzi i zwierzęta. Samochodem nie da się jechać, bo droga jest za wąska! Jest dużo krzaków i gałęzi od drzew, które uniemożliwiają poruszanie się czterośladem. Obecnie używany przeze mnie motor zakupiony dzięki wsparciu MIVA Polska, niestety, odmawia już posłuszeństwa, z powodu ciężkich warunków eksploatacji. Koszt zakupu nowego motocykla Honda 125, tak jak podaję w kosztorysie wynosi 1.300.000 CFA (=2000 Euro). Bardzo liczę na pomoc MIVA Polska. Z góry dziękuję!
Ks. Jakub Szałek, misjonarz FD w Czadzie