W imieniu salezjańskiej wspólnoty Sióstr Córek Maryi Wspomożycielki w Guanabacoa, na obrzeżach Hawany, stolicy Kuby, zwracam się do MIVA Polska z serdeczną prośbą o pomoc w dofinansowaniu zakupu nowego mikrobusu na 15 osób.
Obecnie jest nas we wspólnocie 5 sióstr, w tym 2 Polki. Siostra Henryka pracuje na Kubie od roku 1994, ja (s. Anna) od 2015. Obecnie prowadzimy tu żłobek, oratorium sobotnie i dom rekolekcyjny. Wokół domu mamy własnościowe gospodarstwo rolne na potrzeby dożywiania dzieci, pracowników i grup, które przyjmujemy. Wokół jest wiele wiosek, które pozbawione opieki medycznej, socjalnej zostają odizolowane społecznie. Pomimo trudności zawsze wychodzimy naprzeciw dzieciom, młodzieży i dorosłym którzy potrzebują naszego wsparcia. Dożywiamy 70-80 dzieci ze żłobka, ok. 20 pracowników domu i gospodarstwa, zapewniamy posiłki grupom, które zgłaszają się do domu rekolekcyjnego – weekendy od 20-100 osób. Udajmy się często do centrum Hawany, do Biskupa i do siedziby Caritas Cuba, gdzie oferowane są niewielkie dary na dożywianie dla dzieci.
Każdego dnia pomagamy pracownikom w dojeździe do pracy, bo transport publiczny jest bardzo ograniczony, w soboty przywozimy do Oratorium dzieci z sąsiednich wiosek na czas formacji i zabawy. Kilka razy w tygodniu wyjeżdżamy na zakupy do centrum Hawany (ok. 20 km) i w drodze pomagamy osobom chorym dostać się do przychodni czy szpitala.
Każdego ranka potrzebujemy samochodu by dowieźć na placówkę kapłana, który odprawi nam Msze św. Bo misjonarze też nie mają środków transportu albo brakuje im paliwa. Trudno jest wyobrazić sobie życie zakonne, misyjne bez Eucharystii, dlatego same szukamy kapłanów, by nie zostać bez opieki duchowej.
Najbliższa przychodnia jest w odległości 7 km i szpitale o wiele dalej, więc wiele razy odwiedzając chorych i samotnych służymy pomocą do przetransportowania ich albo po prostu, gdy dzwonią i proszą o leki same je dostarczamy do ich domów (leki z darów i przesyłek od dobrodziejów).
Nasz mikrobus ma już prawie 30 lat i nie nadaje się do eksploatacji. Brak też na Kubie części zamiennych. Niestety jeszcze do niedawna nie mieliśmy pozwolenia rządowego na zakup nowego samochodu. Od 2 lat sytuacja się nieco zmieniła i możemy zakupić samochód, oczywiście na zasadach prawnych uregulowanych państwowo. Ceny są bardzo zawyżone i podatki również, ale nowy samochód jest konieczny do naszej codziennej pracy misyjnej.
Ufamy, że z pomocą nowego samochody szybciej i bezpieczniej dotrzemy do ludzi ubogich, że będzie można zaplanować nowe inicjatywy w naszym domu i wspólnocie. Ufamy też, że zużycie paliwa będzie mniejsze. Bardzo liczymy na pomoc MIVA Polska.
s. Anna Łukasińska FMA, misjonarka z Kuby