Niesiemy Chrystusa

 

20 grudnia 2019

Siostry Pasterzanki z Republiki Środkowej Afryki proszą o rowery dla uczniów

Akcja Bliżej do szkoły

W Republice Środkowej Afryki pracuję od 10 lat. To jeden z najbiedniejszych krajów świata. Od 2013 roku trwa tam konflikt wojenny. W szczególnie trudnej sytuacji znajduje się młodzież i dzieci. Całe ich dzieciństwo, a dla najmłodszych całe życie to życie w ciągłym strachu przed rebeliantami, w ciągłej niepewności, w ciągłym oswajaniu się ze śmiercią i niebezpieczeństwem. Dzieci, które w tym roku poszły do szkoły, mają 7 lat, nie wiedzą co to pokój, bo od 7 lat jest wojna. W niektórych częściach kraju szkoły nie funkcjonują z powodu braku stabilnej sytuacji, wielu ludzi jest w obozach uchodźców.

W diecezji Bouar, gdzie pracujemy jest w miarę stabilnie, szkoły państwowe, choć są na bardzo niskim poziomie, ale działają. Często nauczyciele to ludzie z wioski, którzy sami skończyli zaledwie kilka klas szkoły podstawowej, ale z powodu braku wykwalifikowanej kadry to oni uczą dzieci. Misyjne szkoły mają dobrych nauczycieli, ale jest ich niewiele i często dzieci muszą pokonywać spore odległości, żeby tam uczęszczać. Podobnie jest jeśli chodzi o gimnazjum czy liceum. Są one tylko w większych miejscowościach i większość dzieci kończy edukację na poziomie podstawówki (w najlepszym przypadku 6 klas). Nie ma tu oczywiście żadnych środków transportu, oprócz rowerów, motorów i tak zwanych trafików, czyli rozklekotanych samochodów osobowych minibusów, do których i na których może się zmieścić do 50 ludzi (z bagażami). Rowery mają katechiści (dzięki MIVA Polska) i bogatsi ludzie z wiosek. Szczęściarze! Motor i samochód to prawie luksus. Jak na przeciętnych ludzi to drogi środek transportu.

Więc jak się dostać do szkoły? Na piechotę… Wielu uczniów, codziennie pokonuje odległość 10 km w jedną stronę, żeby dojść do szkoły. Wśród nich jest Chrispin, który mieszka w Maigaro i chodzi do 3 klasy liceum. Lekcje zaczyna albo rano i wtedy wstaje o 5:30, albo popołudniu i wtedy wraca kiedy już jest ciemno, co nie jest bezpieczne. Droga w jedną zajmuję dwie godziny. Mówi, że to jeszcze nie jest najgorsze, przykro jest kiedy dotrze po dwóch godzinach marszu do szkoły i dowie się, że nauczyciel właśnie nie przyszedł i można wracać do domu. Każde europejskie dziecko pewnie by się ucieszyło, ale w Afryce nauka jest przywilejem. Trzeba dodać, że rano nie ma śniadania, pije się tylko kubek mocno osłodzonej kawy. Główny i jedyny posiłek je się wieczorem. Więc uczniowie pokonują odległości z pustym żołądkiem. Aleksandra ma 12 lat, przyszła do nas 2 lata temu z prośbą, żeby ją zapisać do misyjnej szkoły, bo w państwowej nic się nie nauczyła (nie dziwne, kiedy w jednej klasie jest 80 uczniów, a jedyną książkę ma tylko nauczyciel). Więc ją zapisałyśmy. Do szkoły ma 10 km. Zapytałyśmy ją ,czy nogi nie bolą, a ona mi mówi, że trzy razy w tygodniu jedzie modlitewnym samochodem tzn. jedzie z ojcem Kapucynem, który u Sióstr odprawia Msze św. Wraca pieszo, oczywiście w najgorętszą porę dnia, kiedy temperatura dochodzi do 40 C. Drogi też nie są komfortowe, w porze deszczowej pada, więc można przemoknąć do suchej nitki, i ubłocić się po pachy, w porze suchej upał i kurz, kiedy minie cię na takiej drodze motor, miedzy zębami czujesz ten kurz jeszcze przez 10 minut. Dobrym i bezpiecznym rozwiązaniem, żeby pomóc tym dzieciom dotrzeć do szkoły jest rower. Nie potrzeba benzyny, drogi nie są zbyt ruchliwe, więc nawet dosyć małe dzieci mogą same jeździć do szkoły. Koszt takiego roweru to około 120 Euro.

Piszę tę prośbę w imieniu dzieci z Bouar, Maigaro, Beninga, Koumbe, Bessan, Yakota, Boua - Boziki, Kella - Goffio, Zegonta, Wantiguera. W każdej wiosce jest około 10 uczniów, którzy codziennie pokonują około 10 km w jedną stronę do szkoły (liceum, gimnazjum, szkoła podstawowa). Potrzebujemy więc 100 rowerów, żeby zamiast 2 godzin pieszo mogły tę odległość pokonać w pół godziny rowerem. Miały by wtedy więcej energii, żeby się lepiej uczyć, i więcej czasu, żeby pomóc rodzicom w polu. Byłoby to dla nich duże ułatwienie i zachęta do nauki.                                                                 

s. Renata Paluch, pasterzanka z Bouar w RCA

Polecane filmy

Pomagamy misjonarzom!

Środki transportu zakupione na misje z pomocą MIVA Polska

Samochody

0

Motocykle

0

Rowery

0

Traktory

0

Quady

0

Silniki

0

Łodzie, barki

0

Konie

0

Riksze

0

Busy

0

Ambulanse

0

Skutery

0

Wózki

0

Paralotnie

0

MIVA Polska

ul. Byszewska 1, skr. pocz. 112, 03-729 Warszawa 4

tel. + 48 22 678 59 83 e-mail: biuro@miva.pl

NIP 5242802131 REGON 364437048

Najbliższe wydarzenia

» więcej wydarzeń

Pomóż misjonarzom!


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
81 0.19589114189148