Niesiemy Chrystusa

 

15 listopada 2019

Mała Droga” Sióstr Karmelitanek w Burundi

Ambulans do Burundii

Od blisko 40 lat przebywa Siostra na misjach. Pierwsze misyjne kroki stawiała Siostra w Musongati w Burundii. Była to też pierwsza placówka misyjna Waszego Zgromadzenia. Dlaczego Burundi? Jak wyglądały początki pracy misyjnej w Burundi?

s. Krystyna Popławska: W 1971 roku ojcowie karmelici bosi wyjechali na misje do Burundi, widzieli ogrom prac i potrzeb w powierzonej im parafii Musongati. Nie było tam dosłownie niczego. Zaczęli pracę duszpasterską od zera. Ojcowie zwrócili się do naszego Zgromadzenia o pomoc i współpracę, na co otrzymali szybko pozytywną odpowiedź. W dwa lata później, po przygotowaniu się językowo we Francji, przyjechały pierwsze trzy siostry do Burundi.

Siostry zajęły się pracą z chorymi na terenie Musongati. Jaką sytuację, jeśli chodzi o opiekę zdrowotną Siostry zastały na swoim terenie? Siostry jako pierwsze zaczęły konsultować chorych, w jaki sposób to się odbywało? Z jakimi trudnościami spotkały się Siostry u początków swojej pracy?

S.K.P. Siostry też rozpoczynały misję od zera. Zamieszkały w buszu, w mały domku misyjnym przy kościółku. Pierwszy ośrodek zdrowia był rozkładany każdego dnia pod palmą, potem w małym pomieszczeniu w gminie. Siostry zaczęły przygotowywać personel, myśląc o budowie ośrodka zdrowia. Zajęły się też katechizacją dzieci i młodzieży, pomocą w parafii, uczyły szycia i gotowania. Początki były bardzo trudne, nie było znikąd pomocy finansowej, ale siostry przetrwały i na fundamentach ich modlitwy, zawierzenia Bogu i ofiary powstała dzisiaj wspaniała misja w Musongati.

Siostry Karmelitanki znane są z otwartości i gościnności. No i właśnie…Zaraz na początku Opatrzność Boża „przysłała” Siostrom niespodziewanego gościa z Europy. Co było niezwykłego w tym spotkaniu? 

S.K.P. Opatrzność Boża nie zawodzi nikogo. Ufajcie! Pewnego dnia przyjechał w te strony pan konsul szwajcarski Jan Bonvin, aby oglądać wodospady i pobłądził w buszu. Ludzie mu powiedzieli, że tam w domku misyjnym mieszkają trzy białe siostry, więc podjechał pod „naszą rezydencję” nie wierząc własnym oczom, że w takich warunkach mogą mieszkać biali ludzie. Siostry podzieliły się z nim swoim obiadem. Pan konsul obiecał nam pomóc i słowa dotrzymał. Zorganizował w Szwajcarii stowarzyszenie pomocy dla misji w Musongati. Dzięki tej pomocy siostry rozpoczęły budowę ośrodka zdrowia, szkoły, zakupiły leki, a później dostały mały samochód. Ta pomoc przetrwała do dzisiaj i dzięki niej powstał wspaniały szpital w Musongati.

Jak obecnie wygląda opieka zdrowotna w Burundi? Jak jest z dostępnością tej opieki, zwłaszcza w wiejskich regionach?

S.K.P. Opieka zdrowotna w Burundi zrobiła wielkie postępy. Są szpitale, leki, apteki, lekarze, ale nie dla wszystkich. Są też wspaniałe prywatne kliniki dla niewielu. W wiejskich regionach są małe ośrodki zdrowia, gdzie pielęgniarka pracuje jako lekarz. Brak leków, transportu, higieny i kompetentnej opieki medycznej. Wielu ludzi przedwcześnie umiera.

Siostrom patronuje Dzieciątko Jezus. To właśnie najmłodsi są w centrum uwagi posługi Sióstr. W jaki sposób Szpital służy miejscowej ludności? Jakiego rodzaju pomoc i opiekę świadczy?

S.K.P. Przyszłość Burundi i Kościoła zależy od tych dzieci, które dzisiaj się rodzą, rosną i też chorują. Pomoc dzieciom szpital obejmuje na szeroką skalę: porodówka z kompetentną ekipą pracuje całą dobę. Oddział dziecięcy leczy setki dzieci do 5 lat, regularne szczepienia dzieci, opieka i leczenie dzieci zabiedzonych z ubogich rodzin.

Jak wygląda obecnie prowadzony przez Siostry szpital? Jakie ma oddziały i możliwości pomocy chorym? Jak przedstawia się też sprawa personelu? Jaki zasięg posługi ma szpital? Jak wielu ludzi korzysta z jego pomocy?

S.K.P. Obecnie szpital to obiekt bardzo rozbudowany i posiadający: sale szpitalne dla chorych, oddział dziecięcy, porodówka, blok operacyjny, rentgen, USG, ośrodek zdrowia, dwie apteki, dwa laboratoria, oddział dla osób psychicznie chorych (w początkowych objawach choroby). W szpitalu i ośrodku zdrowia pracuje 80 pracowników, w tym trzech lekarzy, pielęgniarki, położne, laboranci, anestezjolog, pracownicy umysłowi i fizyczni. W tym zespole pracują cztery nasze siostry. Odpowiedzialną za szpital jest nasza siostra Burundka. Jak Bóg pozwoli to za dwa lata będziemy miały naszą siostrę Burundkę – lekarzem. Do szpitala dowozi się ambulansem chorych całą dobę z pięciu ośrodków zdrowia ze wsi oddalonych ok 40 km. To przypadki trudnego porodu, cesarki, osoby z wypadków, ciężkie stany chorych, którym personel na wsi nie jest w stanie pomóc. W szpitalu leczonych jest miesięcznie kilka set dzieci i około sto osób dorosłych. Z fachowej pomocy medycznej miesięcznie korzysta około 5800 osób dorosłych.

Św. Jan Paweł II nauczał : "Oddanie własnej krwi dobrowolnie i bezinteresownie to gest wysokiej wartości moralnej i obywatelskiej. To DAR ŻYCIA...." Wasza misja również zaangażowana jest w ten dar, w jaki sposób?

S.K.P. Nasze życie – każdej z sióstr, ofiarowane dobrowolnie i bezinteresownie jest też „DAREM ŻYCIA” dla naszych braci i sióstr w Afryce, to życie ofiarowane w służbie braciom, bycie z nimi i dla nich, dzielenie się wiarą i fasolą.

Jak wygląda podróżowanie na terenie misji w Musongati? I jak wyglądają drogi i jak się jeździ po burundyjskich drogach?

S.K.P. Po burundyjskich drogach jeździ się wspaniale (śmiech), szczególnie w porze deszczowej. Trzeba być odważnym kierowcą i bardziej liczyć na pomoc Bożą niż na swoje bogate doświadczenia. Drogi są polne, źle utrzymane, tereny górzyste i błotniste. Czasem w nocy nocujemy na drodze i w błocie, czekając do rana, aż ludzie przyjdą i pomogą wypchać samochód.

Czy Wasz szpital posiada ambulans?

S.K.P. Mamy ambulans, który na tych drogach służył nam już chyba 39 lat (jest z 1980 roku), „czeka na emeryturę”. Już nie ma w nim co naprawiać, brak jest części zamiennych, jest bardzo wysłużony i zasłużony, „wyrwał” śmierci tyle osób, transportując dniem i nocą chorych do szpitala.

Zwróciła się Siostra do MIVA Polska o pomoc w zakupie ambulansu do szpitala w ramach naszej akcji listopadowej Ratujemy Życie – misyjny ambulans. Jako organizacja misyjna chcielibyśmy wyjść naprzeciw tej potrzebie. Oczywiście licząc na otwarte serca ludzi – dobroczyńców. Co powiedziałby Siostra Dobroczyńcom, którzy są wrażliwi i hojni, jeśli chodzi o pomoc misjonarzom?

S.K.P. Chcę powiedzieć szczerze i głośno: Bóg zapłać! Bez pomocy Dobroczyńców, którzy są wrażliwi i hojni dla misjonarzy niewiele byśmy same zrobiły. Ważne jest być z tym ludźmi, ale oni jeszcze potrzebują, aby okazać im konkretną pomoc. Sam Bóg tylko wie, ile swoją pomocą uratowaliście osób i ilu wsparliście misjonarzy. Modlitwą spłacamy dług wdzięczności.

Jak bardzo nowy misyjny ambulans pomógłby w funkcjonowaniu placówki oraz ratowaniu ludzkiego życie?

S.K.P. Na nowy ambulans można zawsze liczyć, że pojedzie i wróci z trasy na czas i pomoże uratować życie człowiekowi. Cóż możemy zrobić w szpitalu, jeśli nie będziemy miały sprawnego ambulansu, który przywiezie krew z odległości 150 km i transportując chorych dniem i nocą uratuje im życie. Praca bez ambulansu jest niemożliwa.

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Przenajświętszego Oblicza jest patronką Waszego Zgromadzenia, przyjaciółką i orędowniczką, a jej „mała droga” – drogą Waszego życia. Ta wielka patronka misji jest również szczególną patronką Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego obchodzonego w październiku 2019 roku. Co możemy zrobić, aby jej droga stała się drogą każdego z nas? 

S.K.P. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Przenajświętszego Oblicza nigdy nie była na misjach, chociaż tak bardzo chciała wyjechać, by wypełnić swoje powołanie misyjne. Chciała nieść miłość Jezusa ludziom na wszystkich kontynentach, aby byli zbawieni. Jako karmelitanka bosa przez swoją modlitwę, małe ofiary, cierpienia i to, co niesie każdy dzień ofiarowane Jezusowi z miłością za dusze ludzkie wypełniła swoje powołanie misyjne. To była jej misja i aż tak bardzo owocna, a takim misjonarzem może być każdy z nas, nie wyjeżdżając daleko, w swoim środowisku, miejscu pracy, w rodzinie, na ulicy…Obok nas żyje wiele ludzi potrzebujących ewangelizacji i spotkania z Bogiem żywym, pełnym miłości.

Rozmawiał: Mateusz Sigiel z MIVA Polska

 

Wesprzyj zakup ambulansu dla Szpitala w Musongati w Burundi

Przekaż swój dar na konto MIVA Polska

z dopiskiem: Misyjny Ambulans—Ratujemy życie

Polecane filmy

Pomagamy misjonarzom!

Środki transportu zakupione na misje z pomocą MIVA Polska

Samochody

0

Motocykle

0

Rowery

0

Traktory

0

Quady

0

Silniki

0

Łodzie, barki

0

Konie

0

Riksze

0

Busy

0

Ambulanse

0

Skutery

0

Wózki

0

Paralotnie

0

MIVA Polska

ul. Byszewska 1, skr. pocz. 112, 03-729 Warszawa 4

tel. + 48 22 678 59 83 e-mail: biuro@miva.pl

NIP 5242802131 REGON 364437048

Najbliższe wydarzenia

» więcej wydarzeń

Pomóż misjonarzom!


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
80 0.1461501121521